Link 02.01.2008 :: 10:55 Komentuj (2) Jestem sobie w szkole, jest i ON.
Ma jakiś cieżki, bardzo cieżki dzień...
Pytam co się dzieje a ON na mnie fuczy...
:(
znów się o niego chciałam zatroszczyć a ON znów mnie odepchał...
tak prawie jest zawsze. Ledwie powstrzymuje łzy...
On zaraz powie, ze jestem nienormalna i ze dramatyzuje - norma...
nie lubie dramatyzowac, ale tak boje sie o sweje nieszczesne szczescie...
chciałabym zeby nie tylko "w domu", w łóżku okazywał mi swoje uczucia, w szkole tez czasem by mogl... nie rozumie...
wielu rzeczy nie rozumie, zadaje za duzo pytan potem odpowiedzi mnie miazdzą, czasem nie ma odpowiedzi i to mnie denerwuje bo cos ukrywa...
jakos teraz juz ma dobry humor tylko czemu gada cały czas z innymi...
przed chwilą mówił ze nie chce z nikim rozmawiac...
a ja jak zwykle dramatyzuje albo jestem pojebana
koniec tematu
ps. ale ogolnie jest dobrze...chyba
Tak niewiele trzeba mi do wielu gorzkich lez....
Link 04.01.2008 :: 10:04 Komentuj (5) powiedzial wczoraj, ze nie widzi naszej wspolnej przyslosci... ze koniec jest bliski. Dzis trakyuje jak wroga...
mysle o smierci...
juz rok czasu zmagam sie z decyzja...
teraz wiem ze nie zdam matury, wykanczam sie psychicznie...
i w koncu sie wykoncze...
- mam taka nadzieje...
bo jedyne rozwiazanie mojgo problemu to zniknac z jego zycia, z zycia swojego i wszytskich innych tez... zniknac... i juz nigdy nie powrocic...
F I N
Link 11.01.2008 :: 10:02 Komentuj (7) no i co....
zostawil mnie....
po raz 6...
po raz 6 mnie zostawil...